Warzywa zimujące w gruncie — co przetrwa mrozy

Udostępnij ten artykuł

Pierwszy mocniejszy przymrozek nie musi oznaczać końca sezonu w warzywniku. Jarmuż, por, pasternak czy pietruszka mogą pozostać na grządkach znacznie dłużej niż pomidory i ogórki, a część z nich można zbierać nawet zimą. Problem zaczyna się wtedy, gdy odporność na chłód utożsamimy z całkowitą odpornością na każdą pogodę.

Zimujące warzywa muszą poradzić sobie nie tylko z temperaturą poniżej zera. Groźne bywają również zimny wiatr, bezśnieżna zima, nadmierna wilgoć, zamarzająca gleba i częste przechodzenie temperatury przez zero. Dlatego samo pozostawienie warzyw na grządce nie zawsze wystarczy.

Które warzywa rzeczywiście można zostawić w gruncie?

Najpewniejszym wyborem są gatunki naturalnie dobrze znoszące chłód. W polskich ogrodach należą do nich przede wszystkim jarmuż, niektóre odmiany pora, pasternak, pietruszka korzeniowa, skorzonera oraz część warzyw liściowych wysiewanych z myślą o jesiennym i zimowym zbiorze.

Nie oznacza to jednak, że każda odmiana konkretnego gatunku ma identyczną odporność. Przy zakupie nasion trzeba sprawdzić informacje producenta. Szczególnie dobrze widać to na przykładzie porów: odmiany wczesne przeznaczone na zbiór letni i jesienny nie powinny być automatycznie traktowane jak odmiany zimowe.

Podobna zasada dotyczy sałat, szpinaku czy cebuli. O powodzeniu zimowania często decyduje nie tylko gatunek, lecz także termin siewu oraz konkretna odmiana.

Jarmuż jest jednym z najpewniejszych warzyw na zimę

Jarmuż dobrze znosi niskie temperatury i może pozostawać na grządce po zakończeniu głównego sezonu. Zamiast wykopywać całą roślinę, można stopniowo odrywać potrzebne liście.

To wygodne rozwiązanie dla małego ogrodu: warzywo nie zajmuje miejsca w piwnicy ani lodówce, ponieważ zapas pozostaje bezpośrednio na grządce.

Trzeba jednak uważać na mokry, ciężki śnieg. Duża warstwa może obciążać liście i łamać rośliny. Jeżeli zapowiadane są intensywne opady, dobrze zebrać część największych liści wcześniej.

Por może zostać na grządce, ale odmiana ma znaczenie

Por często trafia na listy warzyw zimujących, lecz nie każdy por zachowuje się tak samo.

Jeśli planujesz zimowe zbiory, już na etapie zakupu nasion szukaj odmiany opisanej jako późna lub zimująca. Sadzenie przypadkowej odmiany i liczenie na łagodną zimę może skończyć się utratą części plonu.

Dodatkową ochronę daje obsypanie dolnej części roślin ziemią. Można również osłonić grządkę w okresie silnych mrozów, szczególnie gdy nie ma śniegu.

Największym praktycznym problemem może być jednak nie samo przemarznięcie pora, lecz zamarznięta ziemia. Warzywo może być w dobrym stanie, a mimo to jego wykopanie stanie się bardzo trudne.

Pasternak dobrze znosi zimę, ale zbiór trzeba zaplanować

Pasternak jest jednym z warzyw korzeniowych, które można pozostawić w gruncie na dłużej i wykopywać w miarę potrzeb.

Takie rozwiązanie oszczędza miejsce przeznaczone na przechowywanie zbiorów. Jest jednak wygodne tylko do momentu, w którym gleba nie zamarznie na tyle mocno, że wbicie wideł staje się problemem.

Jeżeli prognozy wskazują na dłuższy okres silnych mrozów, można wcześniej wykopać część korzeni i przechować je w chłodnym miejscu. Resztę pozostawić jako zapas na łagodniejsze okresy zimy.

Dobrym rozwiązaniem jest również zaznaczenie rzędów przed opadami śniegu. Zimą odnalezienie dokładnego miejsca, w którym rosły warzywa korzeniowe, potrafi być zaskakująco trudne.

Pietruszka może dać zimą coś więcej niż sam korzeń

Pietruszka pozostawiona w gruncie może być interesująca szczególnie dla osób, którym zależy na świeżej natce.

W łagodniejszych okresach można korzystać z zielonych części roślin, ale intensywność wzrostu zimą jest oczywiście znacznie mniejsza niż w sezonie.

Przy pozostawianiu korzeni na grządce trzeba liczyć się z tym samym problemem co przy pasternaku: mocno zamarznięta ziemia może na pewien czas uniemożliwić zbiór.

Jeżeli zależy Ci na regularnym dostępie do korzeni niezależnie od pogody, rozsądniejsze jest podzielenie zbioru. Część można pozostawić w gruncie, a część przeznaczyć do przechowywania.

Skorzonera nadaje się do stopniowego zimowego zbioru

Skorzonera, nazywana także wężymordem, tworzy długi korzeń i może pozostawać w ziemi również po nadejściu chłodów.

Największe wyzwanie nie zawsze stanowi mróz. Korzenie są długie i mogą się łamać podczas wykopywania, szczególnie z twardej, ciężkiej gleby.

Dlatego do zbioru lepiej użyć wideł ogrodniczych i poluzować ziemię obok rośliny zamiast ciągnąć za część nadziemną.

Tak jak w przypadku pozostałych warzyw korzeniowych, warto wykopać zapas przed okresem trwałego zamarznięcia podłoża.

Brukselka nie musi znikać z grządki po pierwszym mrozie

Brukselka jest warzywem typowo kojarzonym z chłodną częścią sezonu. Główki można zbierać stopniowo, zaczynając zwykle od dolnej części rośliny.

Przy silnym wietrze problemem może stać się wysokość rośliny. Rozrośnięte egzemplarze mogą się przechylać, szczególnie w nasiąkniętej wodą glebie.

Jeżeli stanowisko jest mocno wystawione na wiatr, przydatne może być podparcie roślin.

Połączenie mrozu i wiatru działa na uprawy inaczej niż sama niska temperatura w zacisznym miejscu.

Szpinak i roszponka mogą zapewnić bardzo wczesny zbiór

Zimowanie warzyw nie zawsze oznacza pozostawienie jesiennych plonów do wykopania w styczniu.

Inną strategią jest wysianie odpornych roślin w takim terminie, aby przezimowały i bardzo szybko ruszyły ze wzrostem pod koniec zimy lub wczesną wiosną.

Do takich upraw mogą nadawać się między innymi odpowiednio dobrane odmiany szpinaku i roszponki.

Ich powodzenie w większym stopniu zależy od warunków na konkretnej grządce. Młode rośliny są bardziej wrażliwe niż dobrze rozwinięty jarmuż czy korzeń pasternaku, dlatego podczas bezśnieżnej zimy dodatkowa osłona może mieć duże znaczenie.

Śnieg może pomagać bardziej niż przeszkadzać

Pokrywa śnieżna działa jak warstwa izolacyjna. Dlatego śnieżna zima nie musi być dla roślin trudniejsza od bezśnieżnej.

Bardziej problematyczna może okazać się sytuacja, w której temperatura mocno spada, ziemia pozostaje odsłonięta, a dodatkowo wieje suchy, zimny wiatr.

Nie trzeba więc automatycznie usuwać całego śniegu z grządek. Lekka warstwa może chronić zimujące rośliny oraz podłoże przed szybkim wychładzaniem.

Wyjątkiem jest ciężki, mokry śnieg zalegający na dużych liściach i wysokich roślinach. Wtedy jego ciężar może prowadzić do uszkodzeń mechanicznych.

Kiedy warzywa warto przykryć agrowłókniną?

Osłona jest najbardziej przydatna wtedy, gdy zapowiadane są większe spadki temperatury, a rośliny nie są chronione warstwą śniegu.

Biała agrowłóknina zimowa ogranicza bezpośrednie oddziaływanie mroźnego wiatru i pomaga stworzyć łagodniejsze warunki wokół roślin. Może być szczególnie użyteczna przy szpinaku, roszponce, pietruszce czy porach pozostawianych na zimę.

Materiału nie trzeba naciągać ciasno bezpośrednio na delikatnych roślinach. Można rozłożyć go swobodnie albo zastosować niewielkie pałąki, a krawędzie zabezpieczyć przed podwiewaniem.

Materiał zawiera linki afiliacyjne. Możemy otrzymać prowizję za zakup dokonany po przejściu przez taki link. Nie wpływa to na cenę produktu dla kupującego.

Do zabezpieczenia niewielkiego warzywnika można wykorzystać białą agrowłókninę zimową GF Agro P-50 1,6 × 10 m. To konkretna włóknina okryciowa o gramaturze 50 g/m² przeznaczona do ochrony roślin w chłodniejszej części sezonu. Przy zakupie trzeba przede wszystkim dobrać powierzchnię materiału do wielkości grządki — nie ma sensu kupować dużej rolki, jeśli do przykrycia pozostaje zaledwie kilka roślin.

Okrywanie wszystkiego „na wszelki wypadek” też może być błędem

Zimowa osłona nie powinna oznaczać szczelnego zamknięcia warzyw pod nieprzepuszczalnym materiałem.

Rośliny nadal potrzebują wymiany powietrza, a zalegająca wilgoć może sprzyjać problemom podczas okresów odwilży.

Osłonę trzeba również kontrolować po silnym wietrze i dużych opadach śniegu. Materiał zerwany z jednej strony przestaje chronić uprawę, a mocno obciążona konstrukcja może uszkodzić rośliny.

Przy łagodniejszej pogodzie niektórych dodatkowych zabezpieczeń można nie stosować przez cały czas. Celem jest ograniczenie działania niekorzystnych warunków, a nie stworzenie szczelnego tunelu na kilka miesięcy.

Największym zagrożeniem może być stojąca woda, a nie mróz

Zimowanie warzyw zdecydowanie gorzej sprawdza się na grządce, na której po każdym deszczu stoi woda.

Jesienią gleba powinna być przepuszczalna i umożliwiać odprowadzenie nadmiaru wilgoci. Korzenie pozostające przez długi czas w bardzo mokrym podłożu mogą zostać uszkodzone niezależnie od ich odporności na niską temperaturę.

Problem nasila się podczas kolejnych cykli zamarzania i rozmarzania.

Dlatego przed planowaniem zimowych zbiorów dobrze obserwować warzywnik po intensywnym deszczu. Jeśli w jednym miejscu regularnie tworzy się kałuża, nie jest to najlepszy fragment ogrodu do pozostawiania korzeni na wiele miesięcy.

Nie każde warzywo warto testować podczas pierwszego mrozu

Pomidor, papryka, ogórek, cukinia czy fasola nie należą do warzyw, które powinny zostać na grządce w oczekiwaniu na zimowe zbiory.

Jeżeli prognozowany jest pierwszy przymrozek, lepiej zebrać plon wcześniej.

Podobnie trzeba podejść do warzyw, co do których nie znasz odmiany. Informacja, że „por zimuje”, nie wystarcza, jeśli nie wiadomo, czy konkretna odmiana została przeznaczona do późnej uprawy.

Odporność na zimno powinna wynikać z właściwości rośliny i odmiany, a nie z eksperymentu przeprowadzanego na całym zbiorze.

Zimowy warzywnik najlepiej podzielić na trzy grupy

Najpraktyczniej nie podejmować jednej decyzji dla wszystkich warzyw.

Pierwsza grupa to rośliny, które mają pozostać na grządce przez większość zimy, np. jarmuż i dobrze dobrane pory.

Druga grupa obejmuje korzenie takie jak pasternak, pietruszka czy skorzonera. Część można pozostawić do stopniowego zbioru, a część wykopać wcześniej jako zapas na okres zamarznięcia ziemi.

Trzecia grupa to młode uprawy mające przetrwać zimę i szybko wznowić wzrost, np. odpowiednio wysiane szpinak czy roszponka.

Takie rozdzielenie ogranicza ryzyko utraty całych zbiorów przez jedną wyjątkowo zimną noc albo długi okres zamarzniętej gleby.

Co zrobić przed nadejściem pierwszych mocniejszych mrozów?

Najpierw sprawdź, które odmiany rzeczywiście nadają się do zimowania. Sama nazwa gatunku nie wystarczy.

Następnie usuń rośliny chore i mocno uszkodzone. Zima nie naprawi problemów, które były widoczne już jesienią.

Oznacz miejsca z warzywami korzeniowymi, zanim przykryje je śnieg.

Przygotuj materiał do osłaniania bardziej wrażliwych upraw, ale nie zakrywaj automatycznie całego ogrodu przy pierwszym chłodnym wieczorze.

Wykop również niewielki zapas korzeni. Jeśli ziemia zamarznie na kilka tygodni, nie będziesz zmuszony rozkuwać grządki tylko po to, aby zdobyć pietruszkę do obiadu.

Najlepszy zimowy warzywnik nie jest więc tym, w którym wszystko pozostawiono do wiosny. Znacznie rozsądniej wybrać gatunki i odmiany odporne na chłód, część plonu zabezpieczyć wcześniej, a na grządce zostawić to, co rzeczywiście potrafi wykorzystać zimę zamiast jedynie ją przetrwać.

Zobacz także


Udostępnij ten artykuł

Dodaj komentarz